Tuesday, December 30

mali wzrostem, Wielcy sercem !



Gdy w styczniu zrodził się pomysł międzypokoleniowego wyjazdu misyjnego na Sycylię wyobrażałam sobie grupę dorosłych z kilkorgiem nastolatków. Potem dowiedziałam się, że przyjadą też małe dzieci i pomyślałam, że “jeśli grzeczne to może nie będą przeszkadzać”. Tymczasem to co zobaczyłam i czego doświadczyłam w czasie pobytu King’s Kids w Nicosii przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dzieci nie tylko nie były przeszkodą, ale były partnerami w służbie. Dzięki ekipie z Polski zrozumiałam, że naprawdę można służyć Bogu międzypokoleniowo. Dzieci i młodzież słuchały bożego głosu i służyły z radością i pokorą, robiąc pierniki, sprzątając ulice, czy też tańcząc na chwałę Pana. Jednego wieczoru, gdy przygotowywaliśmy się do ewangelizacji w Sperlinga, liderzy wyjazdu misyjnego dali mi niesamowity przykład jak być posłusznym Bogu w czasie sztormu. Mimo nacisków wielu osób by “natychmiast” zostawić Sperlinga i udać się do innego miasteczka, misjonarze King’s Kids wiernie trzymali sie tego co Bóg kazał im robić. Tego dnia naprawdę czuć było bożą obecność w czasie ewangelizacji. Mieszkańcy Sperlinga byli bardzo otwarci na słowo boże. Kilka tygodni temu miałam okazję wrócić do Sperlinga razem ze szwajcarskim chórem gospel. Sperlingesi podchodzili do mnie z radością i wypytywali o “tych Polaków co tu w lipcu byli”. Zresztą nie tylko oni pamiętają ekipę z Polski – nasza siedmioletnia wychowanka Maisa do tej pory pyta o niektóre dzieci i czeka kiedy przyjdą się z nią pobawić. Nie rozumie że Polska jest za daleko aby mogły one “wpaść do nas na basen”.

i was wrong, but is ok :-)

I'm built up!
Less than two months ago with the second school's graders from "Samuel" school we were watching pictures of children who need help and you can write letters to them, while we prayed God start speak to our kids to choose Kacper and write to him. Casper can not walk and suffers from muscular atrophy He is only 10 years old. Children in their prayers were raised to send him a Bible, but personally I thought to send him other books about animals. After talking with our beloved children, I learned that I do not understand ... that in the Bible are stories about animals and lions, and to prove it kids did bookmarks with animals and lions with regard to history in order to better search for Daniel Story and other! I have nothing else left to say then Amen and thank to Kasia - for tutoring them and going with His voice together with their children. I pray to God now for healing Casper that His Family can be moved and touched by His miracle !


Sunday, June 22

help us serve in Sicily this summer - family mission trip


LOVE - PASS IT ON! FAMILY MISSION TRIP TO SICILY



Families serving Jesus with their children together and Singles helping them in it. We want to experience this in our multi-generational missions outreach to Sicily. How often do we separate as generations, the parents busily serving Christ and the young people going their own ways? We want to learn to hear HIS voice together and find anew our calling as families together from HIM.

We are 7 families from Krakow and Warsaw in Poland with kids from ages 4 to 16 and some singles, who will be going this summer for two weeks to Nicosia in the mountains of Sicily. In total we are 30 and we will be helping and serving there in two local Orphanages. Our wish is to also reach out to the neighborhood in this small town through friendship evangelism. “Christ’s Love - Pass It On” is our motto. Sicily has also a big problem with refugees who come over illegally by shipping boats from Africa with the hope to find a better life. They often try to escape war and famine. Our prayer is to find a way to enter the refugee camps and serve these lost and uprooted people.

We are thankful for prayer and also every financial gift. This mission trip is primarily Polish families that have a  small monthly income and they are taking a big step of faith in God’s provision. But despite this challenge we feel that God has blessed Poland a lot and it is time to give this blessing further! Would you consider joining us in this mission financially or prayerfully? We are still in need of $3000 to be fully funded for our trip as a whole. Thank you for your role in sending Polish missionaries to the nations!

The "Krakow half" of our Sicily team

Sunday, June 8

Służyć sercem, nie tylko rozumem

Trenowanie w uczniostwie w kontekście codziennego życia

Jezus nie zaprasza nas jedynie do wychodzenia do ludzi i przyprowadzania ich do wiary w Chrystusa. On zaprasza nas do czynienia uczniami. Na fundamencie Bożego charakteru, chcemy trenować dzieci, młodych ludzi i ich rodziny do życia Chrześcijańskim życiem, które jest spójne i pragniemy im pomóc rozwijać codzienny styl życia  polegający na słuchaniu i posłuszeństwie Bożemu głosowi. Zachęta do służenia, inicjatywy, podejmowania ryzyka i przywództwa stanowi sedno naszej strategii szkoleniowej, istotą której jest zrzekanie się własnych praw i stawianie innych wyżej ponad siebie. Jako, że KKI jest organizacją między wyznaniową, nie skupiamy się głównie na konkretnych doktrynach, ale raczej na ogólnych zasadach z Pisma Świętego. Naśladując przykład Jezusa i Jego uczniów, zapraszamy młodych ludzi na obozy i programy szkoleniowe, zabieramy ich ze sobą w trakcie wychodzenia do innych, jako, że te sytuacje reprezentują idealną scenerię do budowania charakteru i pomagania im rozwijania zdrowych nawyków.  Ale one nie są celem same w sobie.  Nie chcemy, aby nasze programy i zajęcia były tylko „emocjonalnym wzlotem”, i z tego powodu kładziemy szczególny nacisk na przygotowanie (przed) i sprawozdanie (po), aby pomóc im wziąć to, czego się nauczyli i zastosować to w codziennych sytuacjach. Dzieci, młodzież i ich rodziny powinny wracać do swojego kontekstu (rodziny, szkoły, kościoła…) z poczuciem wyczekiwania i pragnienia ujrzenia Boga w nich i przez nich w ich codziennym życiu, a nie tylko na obozie lub akcji pomocy. 

Jeden z naszych liderów pracował na obozie z wileoma młodymi chłopcami pomiędzy 8 a 12 rokiem życia. Jednego popołudnia, dwóch chłopców, Michael i Laszlo, zaczęli się ze sobą brutalnie bić, a nasz pracownik próbował ich rozdzielić. Wziął Michael` a w ramiona, a on kopał i krzyczał” „Zabiję go! Zabiję go!”Nasz pracownik wziął go na bok i był gotowy porozmawiać z nim mocno i wysunąć argument:” Nie będziesz zabijał!” ale poczuł jak Duch Święty mówi do jego serca:” Nie rób mu wykładu, po prostu odeślij go do mnie…” Pracownik był zbity z tropu, ponieważ było to dla niego nieoczekiwane i kompletnie nowe. Próbował spierać się:” Ale Panie… on jest za młody! On jest w takim stanie emocjonalnym, że nie będzie zdolny niczego od Ciebie odebrać…” Ale żadne inne instrukcje nie napłynęły. Zatem nasz pracownik zwrócił się do Michael` a: „Hej, Michael, rozumiem, że jesteś bardzo rozzłoszczony. Proszę, usiądź pod tym drzewem i spędź tam sam 10 minut, pomyśl i zapytaj Boga jak powinieneś zareagować w tej sytuacji!”

Pracownik obawiał się co wyjdzie z tego czasu i cały czas się modlił. Po 10 minutach chłopiec wrócił zawstydzony. Widać było, że coś się wydarzyło w trakcie tych chwil i opiekun zapytał go, „ Więc, Michael, jak się masz teraz? Czy Pan Ci coś powiedział?” Michael trochę się wahał, ale w końcu powiedział niechętnie, ”Tak, On powiedział mi, żebym przebaczył Laszlo.” Nasz pracownik był zaskoczony i zachęcony,” No, no, to wspaniale! Czy coś jeszcze?”  W tym momencie, Michael wyglądał na bardzo zakłopotanego i niepewnego. Wymamrotał,” Tak… właściwie… On również pokazał mi, że to ja zacząłem problem i powinienem pierwszy przeprosić...”

Opiekun był zaszokowany.” No, no! Czy potrzebujesz mojej pomocy, żeby pójść do Laszlo?” ”Nie”, powiedział  Michael, „Dam sobie radę!” Obaj chłopcy porozmawiali ze sobą. Na koniec obozu byli najlepszymi przyjaciółmi na świecie. Tamtego dnia, Michael  nauczył się czegoś bardzo ważnego: kiedy słuchasz Boga i jesteś Mu posłuszny, możesz odbudować pokój. Co więcej, Michael nie był tutaj jedynym, który czegoś się nauczył!

Chcemy pomóc dzieciom Syryjskim....

Syria państwo które wciąż pogrążone jest w wojnie domowej w której nie widać chęci jej zakończenia ze względu na przekonania.
Wojna ta pochłonęła już wiele ofiar między innymi niewinne dzieci.
Tym którym udało się uciec znaleźli swe schronienie w obozie dla uchodźców w Jordanii gadzie około 500.000 osób koczuje w namiotach w bardzo kiepskich warunkach.
Wśród wielu uchodźców są też oczywiście dzieci które muszą stawiać czoła codziennym niedogodnościom, choćby takim jak codzienna higiena. Wielu z nich aby dojść do prysznica musi przejść czasami 2 km !!.
Słuchaliśmy tych opowieści w gronie 30 dzieciaków na naszych lekcjach z otwartymi ustami i uszami, kiedy nasza przyjaciółka Marjo (Marżo) pracująca w Jordanii  opowiadała niezwykłe historie korzystając z SKYPE. Po naszym 30 minutowym spotkaniu na żywo modliliśmy się o pokój i Bożą pomoc.
Bylem mile zaskoczony, reakcją 7-8 latków którzy po lekcjach postanowiły pobłogosławić dzieci syryjskie. Modląc się i trwając w uwielbieniu wraz z Panią Kasią (wychowawczynią) zaczęli robić kartki z wersetami oraz inne kolorowe rzeczy aby Błogosławić dzieci które nie znają Pana Boga dlatego, że pochodzą z rodzin muzułmańskich. Po miesiącu czasu okazało się, że dzieci przyniosły wiele ubrań i rzeczy dla dzieci syryjskich.
W tym samym czasie wyjechaliśmy na konferencję do Holandii gdzie spotkaliśmy Marjo i mogliśmy przekazać jej kartki. Ubrania też pojechały w wielkiej torbie w ostatni dzień kiedy nasz przyjaciel poruszony historią zapłacił za dodatkowy bagaż ! NA zdjęciach mamy tylko dwoje dzieciaków syryjskich które otrzymały prace - więcej nie mogliśmy widzieć, ze względu na prawo uchodźców. Dzieci ze szkoły Samuel w ten dzień odebrały naukę wiary, że niemożliwe stało się możliwym! 



Panie Jezu co dalej ..jak mamy Tobie przynieść radość ?

Miesiąc temu spotkaliśmy się rodzinnie aby oddawać Bogu Chwałę i wraz z dziećmi przynosić Jemu radość. Nasze spotkanie prowadzone było przez 12 letnią Ewę w prośbach modlitewnych oraz 15 letniego Olka w uwielbieniu.
Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem dzieła, który Pan Bóg uczynił - dziękujemy rodzicom, nauczycielom i uczniom, którzy zaangażowali się, przygotowali program wydarzenia i poczęstunek. Dziękujemy Wam za szczodrość, dzięki której mogliśmy przygotować 30 paczek - dla wszystkich wychowanków Domu Dziecka nr 4! Na koniec przytoczę słowa wychowawcy, który powiedział, że "dzieci jeszcze nigdzie w taki sposób nie zostały przyjęte". Pan Bóg wie, kogo posłać i w jakim celu. W modlitwie odebraliśmy, aby wychowankowie domu dziecka zostały ugoszczeni "po królewsku". I tak było, choć nie zrobiliśmy wiele. Czekamy na wypełnienie kolejnego elementu z naszej modlitwy - krople wody spadają na ziemię i tworzą wielkie morze - czy będą to kolejne dzieci, które usłyszą o Panu Jezusie i ich życie zostanie przemienione? Będziemy z ufnością wyczekiwać tego, co jeszcze Pan Bóg przygotował i cieszyć się na kolejne spotkanie z dziećmi z tego domu dziecka! 




To co się stało później było niesamowitym prowadzeniem aby Jego imię było uwielbione. 14 kwietnia w Przedszkolu i Szkole odbyło się spotkanie Wielkanocne z okazji Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa. Spotkanie to było wyjątkowe dzięki Duchowi Świętemu, który zainspirował uczniów do zaproszenia do nas dzieci z Domu Dziecka nr 4 na Pradze. Był wspólny czas uwielbienia Pana Boga prowadzony przez przedszkolaków, słuchanie Ewangelii, symboliczne topienie grzechów, mur wdzięczności, a następnie poczęstunek na stołach rozstawionych w korytarzu. Dzieci zwiedziły szkołę, brały udział w różnych konkurencjach, które przygotowali nasi uczniowie. Do domu wyjechały obdarowane paczkami ze słodyczami oraz pledami symbolizującymi Boga w Trzech osobach, przekazanymi przez amerykańską misjonarkę. Wszystko jednak zaczęło się 3 tygodnie wcześniej, kiedy wspólnie z dziećmi oraz rodzicami uczestniczącymi w wyjazdach misyjnych zgromadziliśmy się aby uwielbiać Pana Boga. Jedna z naszych koleżanek prowadziła modlitwę, a jej kolega uwielbienie. Był to wspaniały czas bycia razem z naszymi rodzinami. Modląc się o dalszy kierunek działań misyjnych otrzymywaliśmy obrazy, wizje i wersety dotyczące tego gdzie mamy pójść. Niesamowite było to, że otrzymywaliśmy w modlitwie, zarówno dorośli jak i dzieci, wiele różnych elementów, które wydawałyby się nie mieć żadnego związku z domem dziecka - czarny las i kwiat, numer 4, dwie wieże, kran z cieknącymi małymi kroplami czystej wody... Wiedzieliśmy, że razem trzymamy w rękach puzzle większej układanki, które Pan Bóg przed nami położył i zachęca nas do następnego kroku. W wierze poszliśmy do domu dziecka nr 4, porozmawialiśmy z Panią wicedyrektor - i zgodziła się, aby grupa wychowanków wzięła udział w naszej uroczystości Wielkanocnej. Trzy tygodnie później kolejne elementy złożyły się w całość: numer 4 to numer domu dziecka, który mieści się niedaleko naszej szkoły, spadające krople wskazywały na niewielką liczbę dzieci, które do nas przyszły - tylko 9 dzieci. Krople te oznaczały pokój i miłość wnoszoną przez Jezusa do ich życia. Ciemność jak się okazało, to artykuł w gazecie, który znaleźliśmy w internecie opisujący niemiłe zdarzenie sprzed paru lat dotyczący tego domu dziecka. 




Wyjazd misyjny do Berlina ..tuż tuż tuż

"Młodzieńcy, a także dziewczęta, Starcy razem z dziećmi.Niech chwalą imię Pana, Bo samo jego imię jest wzniosłe, Chwała jego jest nad ziemią i niebem!" Psalm 148:12-13
Cieszymy się, że razem - pokoleniowo mogliśmy poznawać siebie i budować  zespół, który za 3 tygodnie będzie służył miastu Berlin. Mogliśmy poznawać siebie w 40 osobowej grupie poprzez uwielbianie Pana Boga przynosząc rzeczy znalezione na zewnątrz jak kwiaty, liście, gałęzie i inne Boże stworzenia! Próbowaliśmy także zobaczyć w praktyce jak możemy sobie pomagać będąc zespołem. Przeszliśmy przez bardzo emocjonalną grę używając wartości kart do gry przyklejając ją sobie do czoła i traktując innych według jej wartości. Uhh to naprawdę dla niektórych było wyzwanie!
Na koniec, modliliśmy się o siebie nawzajem zachęcając do pisania listów o wsparcie modlitewne oraz finansowe.
Już wkrótce spotykamy się raz jeszcze aby pokoleniowo oddać Jemu Chwałę ! 


 


Sycylia Razem Pokoleniowo

Jesteśmy już w komplecie 33 osoby , rodziny oraz 4 nastolatki które gotowe są służyć innym tego lata! Pan Bóg od samego początku błogosławi nam przez różnych ludzi którzy widzą Boże prowadzenie aby służyć razem i dzielić się Jego miłością !
Proszę módlcie się o naszą grupę abyśmy byli i trwali w jedności przekazując ją dalej uchodźcom afrykańskim i samotnym matkom w Il Faro!
Wkrótce podzielimy się tym co Pan Bóg już uczynił błogosławiąc finansowo rodziny.








\

Thursday, April 3

obedient to God voice - helping kids in Syria



As you know from the world news, that Syria is on war right now and around 500.000 people (including kids) escaped to Jordan. 
Few weeks ago in our Christian School on one of our Bible class we have been talking about this situation and involve older generation to be together and pray. It was such incredible time linking the generations and be aware of the huge problem. Because one o month we have Skype live call with some missionaries abroad we decided to call our King’s Kids leader in Jordan to meet Her better and listen story.
We found out that our Swiss friend Marjo (Marhoo) is living there 9 years and when the conflict starts, she start with the team helping refuge families.
Till today they been meeting regularly with around 200 kids who are coming from the refuge camp.
After we prayed and listen God with our school kids something happen in their hearts that they prayed more and decided to bless those kids. They have been collecting cloths and make blessing cards for kids. I got a lot of cloths and many cards and with question mark, how to ship this to Jordan.
We found out that Marjo will come to Netherlands for King’s Kids conference ! So we pack a huge bag of cloths and went to Netherlands. ( This trip was a miracle for us as well – the almost last day we were blessed by some polish family who paid for everything) I was able to give the Blessing cards but still did not know what to do with the huge bag with cloths?
Last day we were about to leave and as we were leaving to Poland, my friend came and we were able to talk about cloths and how kids were really touched. After I show him the big bag, Jonny was moved and felt that He suppose to help. We left and the huge bag left to Jordan with Marjo. Few days ago we were able to read the story how Syrian kids were blessed and how Syrian moms were able to pick some cloths for their families !
We were glad, that we could serve practically to the muslim families showing them God this way.
We were so happy, that we could be part of something bigger and even wasn’t  that big, we believe that made huge difference in our polish kids life and there little obedient hearts! 
We could not see many pictures because of the refuge regulations but because of this wonderful story we gat some to see to be able to bring Him Joy!
skrobarczyk’s from mission field in Poland. 

Sunday, February 16

Pokolenia Żyjące Razem Królestwem Bożym

"Pokolenia Żyjące
 Królestwem Bożym Razem"

 King's Kids International Polska News
View this email in your browser
Relacja z Bogiem.

Naszym priorytetem jest, żeby każde dziecko, nastolatek czy rodzina, którą powierzył nam Pan, mogła poznać Go jako Ojca, który żyje i jest bardzo konkretny. Chcemy prowadzić ich w kierunku sprawdzonej wiedzy na temat Jego charakteru, Jego dróg, chcemy by poznali Jego głos, aby byli Mu posłuszni i zawierzyli się Jemu. 
Przynoszenie radości Bożemu sercu powinno być naszą motywacją i pierwszym celem we wszystkich naszych czynnościach. Kiedy zapraszamy młodsze pokolenia ku doświadczeniu zbawienia Jezusa Chrystusa chcemy wyposażyć  i nauczyć je zdrowych nawyków i pomóc ustanowić dynamiczną i regularną relację z Bogiem. Pomoc potrzebującym i obozy to ważny czas, podczas którego dzieci i młodzież jest zachęcana i wyzwana do pójścia dalej w swojej relacji z Bogiem, ale najważniejszą rzeczą jest pomóc im uczynić  relację normalną częścią ich codziennego życia poprzez czytanie Biblii, modlitwę i słuchanie Boga, ucząc mieć serce, którego naturą jest uwielbienie i bojaźń Boża.  Stając się przyjaciółmi Boga, mogą zaczynać każdy dzień pytaniem: „Boże, jak mogęwnieść radość w Twoje serce dzisiaj?” i uczyć się przeżywać ich codzienne życie jako akt uwielbienia. 
Podczas akcji pomocy KKI, zespół miał przekroczyć granicę między  Francją a Hiszpanią, ich ostatni etap, na końcu długiej trasy po Zachodniej Europie.  Kiedy autobus się zatrzymał, dzieci obserwowały grupę Cyganów w pobliżu autokaru. Ci ludzie wyglądali bardzo biednie.  Jedno z dzieci wstało i zaproponowało: „A może zbierzemy kolektę dla tych ludzi?” Nie zostało im już zbyt wiele pieniędzy, a to, co im zostało miało wystarczyć na upominki dla ich bliskich. Ale one wszystkie się pomodliły i jeden z nich powiedział: „Mam wrażenie, że powinniśmy im oddać wszystko, co nam zostało”Więc dzieciaki puściły w obieg pudełko i opróżniły swoje portfeliki.  Oczywiście nie było przymusu uczestniczenia w tej zbiórce, a niektóre dzieci z pewnością wzięły w niej udział z większym entuzjazmem niż inne! Ale jakiż to był przywilej móc podejść do tych ludzi i błogosławić ich finansowo w imięPana. 
Autokar ruszył do Hiszpanii i większość grupy zastanawiała się co będzie robić następnego dnia i co przywioząswoim rodzinom teraz, kiedy nie mają już pieniędzy. Przyjechali do miasta, w którym mieli umówione spotkanie, czekał już tam na nich mężczyzna. „Mam dla was dobrą wiadomość”, powiedział. „Kościół tutaj zebrał dla was kolektę, a ludzie byli bardzo hojni! Więc jutro zabierzemy was do sklepu i będziecie mogli wybrać cokolwiek chcecie; my za to zapłacimy. „Ojej!” Dzieciaki były takie zaskoczone! Czyż Bóg nie jest niewiarygodnie dobry? Oni wszyscy zostali zaproszeni  przez rodziny i rozdzielili się na tę noc. 
Następnego ranka spotkali się, aby pójść do sklepu, pełni wyczekiwania. Wszyscy pojawili się o czasie, brakowało tylko dwóch chłopców. Po półgodzinnym oczekiwaniu, grupa zdecydowała pojechać do sklepu, a ktoś z kościoła czekał na dwóch spóźnionych. Kiedy grupa wróciła, dwaj chłopcy byli tam, czekając na nich. Z jakiegoś powodu osoba wioząca ich do reszty zespołu spóźniła się i nie mogli dołączyć do grupy na zakupach… i to dało im do myślenia. Obaj zrozumieli, że byli jedynymi, którzy nie uczestniczyli w zbiórce pieniędzy poprzedniego dnia…Odebrali bardzo mocną lekcję, i nie byli jedynymi!  
 
Wyjazd Misyjny do Krakowa.
Na początku Stycznia wyjechaliśmy z grupą z chrześcijańskiej szkoły Samuel do Krakowa aby dzielić się tym, co jest w Bożym sercu. Wspólnie z przyjaciółmi z “Młodzieży z Misją” oraz kościoła “Chrystus Królem” mogliśmy usługiwać bezdomnym oraz napotkanym ludziom w parkach, ulicach oraz dworcu kolejowym.
Byłem naprawdę zachęcony patrząc na nasze 7,8 i 9 latki z jak wielką odwagą i pasją modlą się o ludzi i błogosławią im wręczając kanapki potrzebującym. 
Nigdy nie zapomnę mojej grupy (byliśmy podzieleni na 4 grupy), która idąc plantami krakowskimi, zaczęła oddawać Bogu chwałę przez śpiewanie mu pieśni uwielbienia.
W pewnej chwili, zacząłem myśleć i rozumieć słowa Jezusa, “pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, bo do takich należy Królestwo Boże”  To było niesamowite dziękczynienie i uwielbianie Boga w miejscu gdzie setki ludzi przechodziły patrząc się na nasze twarze. 
Nie zapomnę również reakcji młodego bezdomnego mężczyzny, mieszkającego na ulicy od 13 lat, który gdy otworzył kartkę nie mógł powstrzymać się od łez, które płynęły po jego twarzy obficie. 
W środku napisane było: Dla kogoś wyjątkowego. Jezus Cię kocha! 
Dzieci modliły się o Niego prosząc Jezusa aby zmeinił jego życie i sytuację. Tego dnia nasza grupa modliła się o 10 innych ludzi których spotkaliśmy idąc parkiem. 
Poznaliśmy historie wielu ludzi i ich problemy z którymi nie dają sobie rady. Modliliśmy się o rodziny, zmienialiśmy siebie. 
Robiliśmy wszystko to, co dzień wcześniej pokazał nam Pan Bóg podczas modlitwy wstawienniczej i słuchaniu Jego głosu. 
 
Oj, jak tej Pani powiedzieć o Jezusie?
Wręczając (wcześniej przygotowane i przemodlone) kanapki oraz kartki ludziom potrzebującym, zauważyliśmy Panią, która trzymała wielki napis “ i ” i wyglądała na zmęczoną. Postanowiliśmy modlić się o nią i zapytać czy nie jest głodna. Ja stałem z boku i patrzyłem na “moje” dzieci które zaczęły coś wymachiwać i szukać pomocy. Podbiegłem i wtedy zorientowałem się, że Pani nie słyszy i raz po raz próbuje coś powiedzieć ale wychodzi jej to kiepsko. Dzieci szybko szukają sposobu aby się z nią porozumieć, pokazując serduszka i wskazaując na Niebo, krzyżując ręce pokazując modlitwę, wow - one nie przepuszczą :-) pokazują Pani, czy mogą się o nią pomodlić i wręczyć jej kanapki. Pani kiwa głową i pokazuje, że możemy się o nią modlić - po chwlili jedna z dziewczynek modli się na migi i wręcza jej kanapki, pani stojąc ma łzy w oczach i kiwa głową na znak dziękuję. 
WOW i Chwała Bogu za to, że jest z nami i przemawia do dzieci w prosty sposób.  
 
Panie, czy to Ty ?


„Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą.” (Flp 2,13)

Moja „podróż misyjna” rozpoczęła się w grudniu… Z chwilą, gdy czytałam ogłoszenie, dotyczące wyjazdu do Krakowa, Pan poruszał moje serce i wlewał w nie pragnienie uczestnictwa w tym wydarzeniu. Moja córka także wyraziła chęć, by jechać, niezależnie ode mnie. I tak zaczął się dla nas czas modlitwy i rozeznawania woli Bożej, czas wspólnych rozmów i wspaniałych spotkań przed-misyjnych, w których mogliśmy uczestniczyć całą rodziną. 

A Pan nam błogosławił i okazywał swoją moc! 

Gdy okazało się, że finanse niezbędne na wyjazd przekraczają nasze możliwości, Pan zatroszczył się o nie, poruszając serca wielu osób, których hojność przerosła nasze oczekiwania. Zostałyśmy obdarowane kwotą, która dokładnie pokrywała koszty wyjazdu dla dwóch osób.  Dwa dni przed oczekiwanym wydarzeniem Marysia zachorowała. Jej stan zdrowia, patrząc po ludzku, wskazywał na to, że zostaniemy w domu. Pan zachęcał nas przez swoje słowo, by Mu zaufać i nie lękać się (Ps 56,5), przylgnąć do Niego a On doda sił, gdyż jest Wszechmocnym jedynym Bogiem (Syr 24,24). Stanęliśmy na tym słowie w uwielbieniu i Pan dałwielki pokój naszym sercom. Wiedzieliśmy, że wszystko jest w Jego ręku. Jednocześnie wiele osób modliło się o zdrowie dla naszej córki. W dniu wyjazdu Marysia wstała z łóżka jak nowo narodzona, gotowa do podróży misyjnej. Chwała Pana tym bardziej rozbrzmiała z ust wszystkich, którzy przez kilka dni trwali na modlitwie. Nasza radość była ogromna!

Trzy dni pobytu w Krakowie były dla mnie szczególnym czasem chodzenia w obecności Pana, słuchania Jego głosu, otwartości na służbę innym. Wspaniałym doświadczeniem było obserwowanie naszych dzieci, które z wielką prostotą wyrażały to, co Bóg do nich mówi, czego od nich oczekuje, modliły się z otwartością serca i angażowały się w pełni w każde powierzone im zadanie. Wyjście na ulicę do ludzi bezdomnych było dla mnie niesamowitym przeżyciem, kiedy Pan kruszył” moje serce, a z oczu płynęły łzy wzruszenia, kiedy radość mieszała się ze współczuciem a Boże błogosławieństwo spływało na nas wszystkich. I naturalność, z jaką dzieci obdarowywały jedzeniem bezdomne osoby i nawiązywały z nimi dialog.  Pan pozwolił mi także spojrzeć na moją córkę Jego oczami i dostrzec jej wrażliwe, otwarte na Boga serce.

To, co wydarzyło się podczas wyjazdu misyjnego w Krakowie i wcześniej w okresie przygotowań, pozostanie na długo w moim sercu. Relacje, jakie nawiązałam zarówno z dziećmi jak i rodzicami są pełne radości i otwartości. Mam nadzieję, że to dopiero początek podróży misyjnych w życiu moim i mojej rodziny… resztępozostawiam Panu.

 

SKYPE modlitwa. Jordania, Syria i Armenia
Byliśmy bardzo dotknięci tym, co dzieje się w Syrii, prawie pół milionem uchodźców wśród których znajduje siętysiące dzieci. Zaczęliśmy modlić się i słuchać aby błogosławić tych którzy są na wygnaniu i nie mają swojego domu. Dzięki naszym przyjaciołom, mogliśmy przez skypa połączyć się z misjonarzami, którzy mieszkają w Jordanii i pracują z dziećmi syryjskimi. Akurat w tym samym czasie, starsze klasy przygotwały tematy o bliskim wschodzie i wspólnie razem mogliśmy uczyć się od siebie. 
Wspólnie razem modliliśmy się i słuchaliśmy Pana Boga i Jego serca. Parę dni później zebraliśmy wiele ubrań, czekamy na materace. wkrótce wysyłamy kartki tym dzieciom, które straciły wszystko w konflikcie wojennym.
Jesteśmy Bogu wdzięczni za to, że prowadził
 nas w modlitwie i dał nam słowa pocieszenia.
Następnego tygodnia modliliśmy się o Armenię i misjonarzy, którzy głoszą Jego słowo w tym pierwszym chrześcijańskim kraju w Europie. Otrzymaliśmy wiele wersetów biblijnych aby zachęcać ludzi którzy stworzyli GATEWAY czyli tzw. bramę do innych krajów obok Armenii. 
Co roku spotyka się młodzież z całego świata, aby w obecności Jezusa słyszeć Jego glos i przynosić radość do Jego serca wyjeżdżając do krajów mułzumańskich.
 
Gwiazdkowa Niespodzianka w gimnazjum nr 5 
Od 2001 roku jesteśmy częścią tej akcji w naszym mieście Ruda Śląska i dzięki Bożej łasce mogliśmy już dotrzećdo setek dzieci. Najważniejszym czynnikiem tej akcji są jednak dla nas relacje, które od 13 lat nawiązaliśmy przez tą akcję z Urzędem miasta, miejskim ośrodkiem Sportu i Rekreacji oraz wszystkimi szkołami na terenie miasta. Jesteśmy wdzięczni szkołom za ich trud i otwartość serc dla innych dzieci w naszym mieście.
W tym roku spotkaliśmy się z setką dzieci w gimnazjum nr 5 w którym przeprowadzaliśmy już wiele akcji i dzięki Panu Dyrektorowi jesteśmy w stanie mówić o najwyższych wartościach, które daje Pan Jezus. 
Do dnia dzisiejszego spotykamy się z tymi dziećmi na programie 7/11 i staramy się słuchać głosu Boga co dalej i co jest w Jego sercu.
Wystąpił dla dzieci teatr Studio Dono, który prowadził przez pół roku warsztaty dla dzieci w Rudzie w szkole podstawowej nr 36 w Rudzie Śląskiej. 
 
Jeśli jesteś zainteresowany semianriami dla rodziców oraz nauczycieli proponujemy tobie przygodę rodzinną pod tytułem PODAJ DALEJ wraz z dziećmi. 
Jest to praktyczne odkrywanie jak dzieci uwielbiają Boga, wspólne odkrywanie kim jesteśmy jako rodzina oraz uczenie się słuchania głosu Bożego. 


Zapraszamy do Kreatywnego Nabożeństwa Rodzinnego na którym wspólnie jesteśmy razem przez całe nabożneśntwo wnosząc świadomość, że dzieci są dziećmi kościoła dnia dzisiejszego nie tylko jutra!
pisz: kingskidspl@gmail.com lub dzwoń +48 884 946 777
Facebook : King's Kids Polska
Dzięki Chrześcijańskiej Szkole Samuel w Warszawie możemy zaprosić ciebie do przeczytania bloga z podróży misyjnych dzieci i rodziców na: www.samuelnamisjach.blogspot.com